Złote gody Państwa Zielińskich

03-07-2019

Syn Artur wręcza...
Państwo Zielińscy...
Państwo Bożena i...

Trzeba umieć sobie przebaczać – mówi Bożena Zielińska, która wraz z mężem Zdzisławem obchodziła w lutym br. 50-lecie małżeństwa. Uroczyste świętowanie Złotych Godów miało miejsce podczas Zabawy Walentynkowej w Klubie Polonez w North Lauderdale, w którym obydwoje od lat aktywnie się udzielają. Do pełni szczęścia na emigracji zawsze brakowało im tylko jednego – Polski.

Poznali się na wieczorku tanecznym w 1967 roku, gdy mieli po 17 lat. Ona uczyła się w szkole pielęgniarskiej, a on w Technikum Mechanicznym. – Była piękną, szczupłą, mądrą dziewczyną. Gdy zacząłem się do niej zalecać, jej koleżanki z internatu powiedziały mi, że jego kierowniczka szykuje ją dla swojego syna (śmiech). Ale to tylko dało mi dodatkową energię do działania – wspomina pan Zdzisław. – Zaiskrzyło między nami. Był takim zabawnym, fajnym chłopakiem z poczuciem humoru (śmiech) – dodaje pani Bożena, która pracowała jako pielęgniarka i instrumentariuszka na bloku operacyjnym w tamtejszym Szpitalu Klinicznym Akademii Medycznej.

Później poszli na studia. On rozpoczął naukę na Politechnice Białostockiej, a ona zaocznie studiowała biologię na UMCS w Lublinie. Bardzo szybko, bo już w 1969 roku, wzięli ślub – cywilny w lutym, a kościelny w kwietniu. Z cywilnym spieszyli się, żeby dostać mieszkanie.

Po studiach pan Zdzisław prowadził Zakład Mechaniczny w Instytucie Fizyki filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku (przez 2 lata był dyrektorem technicznym UW), a pani Bożena pracowała w tymże Uniwersytecie w Zakładzie Biologii. W 1972 roku doczekali się dziecka – syna Artura.

Punktem zwrotnym w ich życiu okazał się rok 1988. Pan Zdzisław już przy pierwszym podejściu wylosował wówczas Zieloną Kartę, czyli przepustkę do wymarzonej przez miliony Polaków Ameryki. – Czy to dobrze, czy źle, to dzisiaj sam już nie wiem, bo ciałem jestem w Ameryce, ale sercem w Polsce – przyznaje szczerze.

Decyzja o wyprawie za ocean nie była łatwa również dla jego żony. – Na początku sama nie wiedziałam, czy wyjeżdżać, czy zostać. Pracowałam wtedy na Uniwersytecie Białostockim, gdzie zaczęłam robić doktorat, więc musiałam to wszystko zostawić. Były takie momenty, że żałowałam wyjazdu, bo tęsknota za Polską zawsze była ogromna – mówi „Białemu Orłowi” pani Bożena.

Pierwszym miejscem zamieszkania w USA był Nowy Jork. Pan Zdzisław pracował tam w Instytucie Naukowym, zaś pani Bożena jako opiekunka w domu starców, a później w fabryce przy produkcji małych silników. Od samego początku angażowali się też w życie polonijne. Pan Zdzisław powołał do życia w Copiague Polsko-Amerykańską Unię Kredytową – dziś jedną z najprężniej działających organizacji polonijnych w USA.

W 1997 roku państwo Zielińscy zdecydowali o wyjeździe na Florydę. – Tak się złożyło, że kilku kolegów się tam przeprowadziło, a gdy ich odwiedziliśmy, bardzo nam się spodobało – było ciepło, tańsze były mieszkania, jak i benzyna – tłumaczy pan Zdzisław, który w North Lauderdale założył własną firmę Vistar Machine (zajmuje się produkcją części mechanicznych z bardzo dużą dokładnością). W firmę zaangażowany jest również syn. Z kolei żona zajęła się na Florydzie domem.  

W North Lauderdale zaangażowali się również w życie polonijnego Klubu Polonez. Pan Zdzisław był nawet w 2009 roku jego prezesem. Pani Bożena natomiast od wielu lat jest dekoratorką sal i zajmuje się rezerwacjami na zabawy klubowe. – Mamy tu kontakt z Polakami i to jest najważniejsze – podkreślają małżonkowie, którzy co kilka lat starają się odwiedzać ojczyznę.

Jak jest tajemnica udanego małżeństwa? – Przede wszystkim kompromis. Nie wolno się kłócić na śmierć i życie. Trzeba sobie przebaczać, bo przecież jeszcze chyba żadne małżeństwo nie obyło się bez kłótni. Wtedy to wszystko się trzyma – odpowiada pani Bożena. Tego samego zdania jest jej mąż. – Najważniejsza jest wzajemna wyrozumiałość. Jak żona ma do mnie jakieś pretensje, to ja mówię „uspokój się, wszystko będzie dobrze”, a jak ja do niej, to ona... milczy – uśmiecha się pan Zdzisław.

Okrągłą rocznicę ślubu państwo Zielińscy świętowali w Klubie Polonez z całą rodziną, w tym z czworgiem wnucząt. Najstarsza wnuczka ma 26 lat, kolejny wnuczek ma 21 lat i wkrótce, podobnie jak dziadek, zostanie inżynierem, a najmłodsze wnuczki – bliźniaczki – są w wieku 18 lat. Oklaskom, gratulacjom i życzeniom podczas Zabawy Walentynkowej 16 lutego nie było końca... 

opr. ar

wróć

Fotorelacje

25-lecie Szkoły Języka i Kultury Polskiej im. św. Stanisława Kostki w Garfield

W sobotę, 2 marca, w eleganckich wnętrzach The Bethwood w Totowa, NJ odbył się bankiet jubileuszowy z okazji 25-lecia Szkoły Języka i Kultury Polskiej im. św. Stanisława Kostki w Garfield, NJ oraz zjazd absolwentów. Fot. Archiwum szkoły

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com