Grupa Polonii, pod...

„Ten Marsz jest kontaktem duchowym z ojczyzną”

12-19-2018

„Biały Orzeł” rozmawia z Walterem Wiesławem Gołębiewskim – prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej Zachodniej Florydy, uczestnikiem tegorocznego Marszu Niepodległości.

„Biały Orzeł”: 11 listopada br. wziął Pan udział w tegorocznym Marszu Niepodległości, w którym łącznie ulicami Warszawy przemaszerowało 250 tysięcy Polaków. Jakie wrażenie zrobiło na Panu to wydarzenie?

Walter Wiesław Gołębiewski: Ja nie po raz pierwszy wziąłem udział w Marszu Niepodległości, ale po raz pierwszy był to tak zaszczytny, tak ważny i tak wspaniały marsz. To był rzeczywiście marsz narodu polskiego, w tym Polonii z całego świata. Sprawami polonijnymi zajmuję się już 40 lat i nigdy w życiu takiego przeżycia jak na tym tegorocznym marszu nie doznałem.

Z jakich powodów zdecydował się Pan na udział w tym marszu? Z patriotycznego obowiązku czy może z czystej ciekawości?

Niewątpliwie patriotyczny obowiązek i duchowe związanie z ojczyzną. Urodziłem się w Warszawie, podobnie jak moja żona, tam się wychowaliśmy i skończyliśmy studia. Dlatego mimo iż jesteśmy w Stanach Zjednoczonych 40 lat i jesteśmy tą pierwszą generacją na emigracji, to ta ojczyzna jest nam bliska duchowo. Zadecydowały więc pobudki patriotyczne, ale ponieważ jestem działaczem polonijnym, na pewno interesowały mnie też środowiskowe zachowania. Chciałem po prostu zobaczyć jak to wygląda. To zainteresowanie organizacyjno-funkcjonalne też odegrało jakąś rolę. Poza tym mamy obecnie w Polsce podział na opcję patriotyczno-niepodległościową i opcję liberalno-lewicową, i ja należę do tej pierwszej grupy. To też miało wpływ na moją decyzję.

O ile w Polsce doceniono ten marsz, o tyle w zagranicznych mediach dominowały raczej nieprzychylne komentarze. Pisano o nacjonalistach, a jako dowód przedstawiano zielone sztandary narodowców i sztandary włoskich nacjonalistów. Czy Pana zdaniem organizatorzy popełnili błędy, że tego nie dopilnowali?

Tego nie dało się uniknąć, ponieważ od lat nasz Ruch Narodowy ma zgodę, żeby Marsz Niepodległości traktować jako stałe wydarzenie tej grupy. Co do grupy włoskiej, zgadzam się, że nie powinien to być temat główny i zasadniczy, ale to jest organizacja legalnie funkcjonująca we Włoszech. Komentarze nie były zbyt przychylne, a nawet były fałszywe. Wraz z żoną przeszedłem całą trasę, a jesteśmy już w wieku powyżej 70 lat, i proszę mi wierzyć – tam nie było żadnych faszystowskich odcieni zachowań. Był uśmiech na twarzy i życzliwość. Nawet ci, którzy wyszli z jakiejś kafejki po piwie, zachowywali się bardzo grzecznie i pomagali w noszeniu flag. Ja przyjąłem to wydarzenie z wielką radością i nie było tam żadnych incydentów czy sytuacji, których mielibyśmy się jako Polacy wstydzić.

Marsz był podzielony na dwie części – rządową i drugą, w której maszerowało większość uczestników. W której Pan był?

Powiem szczerze, że organizowałem Polonię na tym marszu. Umówiliśmy się, że wszyscy spotykamy się w Hotelu Novotel, na rondzie Dmowskiego, czyli tam gdzie się zaczynał marsz. Byliśmy więc tam na 2.5 godziny wcześniej. To był tak liczny zjazd, były takie tłumy, że ten podział dla szeregowego uczestnika, takiego jak ja, w ogóle nie istniał. Po tych wywiadach prezydenta i premiera, że idziemy w jednym marszu pod biało-czerwoną flagą, przyjęliśmy tę koncepcję i byliśmy w tej grupie marszu rządowego. Nie widziałem tam żadnego podziału.

Jak liczna Polonia wzięła udział w tym marszu?

Grupa polonijna była bardzo liczna. Samo przedstawicielstwo Koalicji Polonii Amerykańskiej liczyło co najmniej 25 osób. Była też bardzo liczna grupa Polonii z Europy zachodniej. Byli Polacy z Francji, Belgii, Włoch itd. Wszyscy, niosąc nasze banery z napisem „Bóg, Honor, Ojczyzna”, staraliśmy się razem uczestniczyć w tym marszu. Na pewno były też i inne grupy polonijne, ale w tej, w której ja uczestniczyłem, maszerowało przeszło 200 osób z różnych organizacji. Trudno dokładnie powiedzieć jak liczna była Polonia, ale na pewno Polaków z zagranicy było bardzo dużo.

Jak zachęciłby Pan do udziału w tym marszu Polonię? Dlaczego warto tego doświadczyć?

Przede wszystkim traktuję Polonię jako część narodu polskiego. A naród polski jest dzisiaj bardzo podzielony, także w sensie zamieszkania, dlatego dla tych wszystkich, którzy czują się częścią narodu polskiego, jest dobrze spotkać się właśnie na takim marszu niepodległości, gdzie można przejść ulicami Warszawy, wstąpić na Zamek Królewski, odwiedzić Stare Miasto, czy pokazać dzieciom historyczne miejsca w Polsce. Dla mnie ten marsz jest takim kontaktem duchowym z ojczyzną.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Rogowski

wróć

Fotorelacje

25-lecie Szkoły Języka i Kultury Polskiej im. św. Stanisława Kostki w Garfield

W sobotę, 2 marca, w eleganckich wnętrzach The Bethwood w Totowa, NJ odbył się bankiet jubileuszowy z okazji 25-lecia Szkoły Języka i Kultury Polskiej im. św. Stanisława Kostki w Garfield, NJ oraz zjazd absolwentów. Fot. Archiwum szkoły

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com