„Chcemy robić niezależną politykę polonijną”

10-22-2018

Walter Wiesław...
V Zjazd Polonii w...
W V Zjeździe...

O V Światowym Zjeździe Polonii i Polaków z Zagranicy „Biały Orzeł” rozmawia z Walterem Wiesławem Gołębiewskim, prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej Zachodniej Florydy.

„Biały Orzeł”: Podczas V Zjazdu Polonii w Warszawie (20-23 września br.) ze strony polskich władz padło wiele pięknych i wzniosłych słów o Polonii. Tych, którzy w wydarzeniu nie uczestniczyli, najbardziej interesuje to, czy będą z tego jakieś konkrety?

Walter Wiesław Gołębiewski: Na razie niewiele na to wskazuje, bo chociaż my mamy naprawdę szlachetne osoby z tej „dobrej zmiany” w postaci chociażby marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego czy przedstawicieli nowego rządu, to nietknięty pozostał ten średni management, który obsługiwał i nadal obsługuje kontakty kraj-Polonia. W ciągu ostatnich dwóch lat zmieniło się „na górze” wiele, ale z racji tych partyjnych przepychanek i tej całej walki z opozycją ludzie „dobrej zmiany” na zasadnicze zmiany w zarządzaniu Polonią w ogóle nie mają czasu. Oni zaakceptowali ten stary i bardzo zły system i układ pochodzący z trzech kadencji marszałka Borusewicza i te zmiany, jakie powprowadzał w tej współpracy kraj-Polonia Radosław Sikorski. To wszystko zostało niezmienione, przez co powstaje dość duży stres pomiędzy tzw. patriotyczno-niepodległościową Polonią a tą lewicową. Ta władza dobrej zmiany musi się zdecydować na te zmiany w średnim zarządzie decydującym o współpracy na linii kraj-Polonia. To jest zasadnicze, bo nie mogą być ci sami przywódcy, którzy byli poklepywani przez Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego i robili ich politykę. A my chcemy robić niezależną politykę polonijną, która ma służyć ojczyźnie, sprawie polskiej, a nie jakimś indywidualnym grupom interesów. Tu jest to wielkie spięcie, którym na górze nie mają czasu się tym zająć i rozpoznawać. Szanuję władzę „dobrej zmiany”, natomiast bardzo się dziwię, że przez dwa, a nawet więcej już lat, nie zostały dokonane zasadnicze zmiany organizacyjne na odcinku współpracy kraj-Polonia.

Ale kwoty na tę współpracę są zwiększane...

No tak, kwoty są zwiększane, ale system nie jest zmieniany. Jeżeli w kraju są takie przepisy, że wnioski mogą składać tylko organizacje, które mają rejestrację w Polsce, to to jest nonsens dla interesu światowej Polonii! Przecież ci najbardziej potrzebujący nie mają własnych sekretariatów pracujących etatowo. Oni nie mogą zwracać się do pośredników w Polsce, bo teraz jest taki system pośrednictwa – w Polsce wykształciły się odpowiednie fundacje, które zajmują się tym pośrednictwem i jeśli dajmy na to jakaś redakcja z Wilna na Litwie, prowadząca miejscową gazetę, szuka wsparcia, to musi znaleźć w Polsce jakąś fundację współpracy z Polakami na wschodzie i z nimi się dogadać, żeby wystąpili o tzw. wykonanie zadania publicznego w sprawach Polonii. To jest tak skomplikowany i tak zły system, że po prostu zniechęca i właściwie eliminuje pomoc dla tych Polaków na wschodzie, gdzie upadają i redakcje, i szkolnictwo języka polskiego. Pieniądze są większe, ale rozchodzą się tymi samymi drogami i systemem, który funkcjonował przez ostatnie 15 lat.

A czy była mowa o tym problemie na V Zjeździe?

Oczywiście, że tak, bo ta Polonia patriotyczno-niepodległościowa nie boi się mówić prawdy. Cały zjazd był podzielony na siedem forów, m.in. duszpasterstwa, edukacji, nauki, organizacji polonijnych itd. Na każdym z tych forów były bardzo ciekawe wystąpienia. Mówiliśmy o konkretnej rzeczywistości, tyle że te nasze wnioski nie znalazły się w tzw. końcowym protokole z danego forum. Liderzy tych forów działali tak, jak przez ostatnie 15 lat, tzn. nie liczą się konkretne i realne wnioski, które wymagałyby dokonania pewnych zmian organizacyjnych. Całą Polonią na dzień dzisiejszy zarządza Rada Polonii Świata – organizacja zupełnie fikcyjna, której nikt nie wybierał. Tak naprawdę organizacje polonijne z prawdziwego zdarzenia z różnych kontynentów to nawet nie wiedzą, że taka Rada Polonii Świata istnieje.

Wydaje mi się, że dzisiaj jest naprawdę dużo organizacji polonijnych, ale nie ma woli połączenia sił...

Nie ma tej woli, bo nie ma liderów w Polsce, którym powierzono funkcje współpracy z tą Polonią. Na dzień dzisiejszy jest w Polsce dwanaście biur komisji i podkomisji, etatowe pozycje z zabezpieczonymi płacami dla setek urzędników, tylko że Polonia nie ma z nich żadnej korzyści. W ubiegłym roku zapytałem marszałka Senatu czy nie można zrobić jakiegoś centralnego biura Polonii w Warszawie na zasadzie Instytutu Pamięci Narodowej, np. Instytut do spraw Emigracji, niezależny od bieżącej przepychanki politycznej. W ubiegłym roku w rozmowie z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim sugerowałem powołanie w Polsce Instytutu do spraw Emigracji w miejsce tych istniejących dziś tak wielu biur i urzędów do spraw Polonii i Polaków za granicą. Pan marszałek odpowiedział, że trzeba tego typu propozycję poważnie rozważyć.

W najbliższych wyborach parlamentarnych jedno miejsce w Senacie ma przypaść Polonii, więc może ten polonijny senator powinien się zająć organizacją tego jednego biura?

No tak, tylko co to znaczy jedno miejsce w Senacie? Jak Pan sobie wyobraża wybór takiego senatora w rozsądny, demokratyczny sposób? Przecież głosy z całych Stanów Zjednoczonych nie przekraczają liczby 100 tysięcy. To jest kpina, żeby z jednej strony powoływać się na 20 milionów Polaków na świecie, a z drugiej strony liczba ich głosów nigdy nie przekroczyła 200 tysięcy. To samo świadczy o tym, że coś nie gra. Przecież nowe Karty Polaka na Wschodzie powinny upoważniać do głosowania! To jest tak skomplikowany układ, że to strony rządowa i polonijna powinny spokojnie usiąść i to omówić. Tyle, że nikt ze strony rządowej nie ma na to czasu. To wszystko leci na starych zasadach, które odpowiadają pewnym grupom.

Czy warto było przyjechać na V Światowy Zjazd Polonii do Warszawy?

Oczywiście, że tak, bo jednak uchylono drzwi dla bardzo wielu wartościowych przedstawicieli Polonii, m.in. z Australii, Nowej Zelandii i nie tylko. Jest teraz taki światowy ruch polonijny, który chce uporządkować cały szereg spraw współpracy z krajem i załatwić najbardziej istotne i ważne sprawy. To jest choćby porozumienie tworzone przez europejskie środowisko, które stara się zebrać tę konserwatywną, niepodległościową Polonię, ale nie tylko w skali europejskiej, lecz światowej. Tu w Stanach Zjednoczonych jest to Koalicja Polonii Amerykańskiej, która ma bardzo duże trudności na starcie z uwagi na brak funduszy.

Podczas Zjazdu uczestniczył Pan w wielu dyskusjach i rozmowach. Czy zarysowano jakiś plan na najbliższe lata, co musi być zrobione w ramach szeroko pojętej współpracy z Polonią?

Na forum nauki byłem jednym czterech panelistów prowadzących dyskusję. Wzięło w nim udział wielu mądrych, wartościowych profesorów, którzy świetnie znają swoje dziedziny. To była prawdziwa uczta ich słuchać. Tylko że oni mówili o swoich osiągnięciach, czy to w medycynie, czy w technologiach produkcyjnych, nie wnikając w te sprawy, o których teraz rozmawiamy. Oni nawet nie wiedzą, jak to wszystko działa i funkcjonuje. Oni tylko oczekują pomocy, żeby polska nauka za granicą miała otwarte drzwi do współpracy w kraju. Przecież to poszczególne jednostki w Polsce powinny zgłosić, że mamy tyle i tyle otwartych miejsc, a uczelnie powinny przygotować program powrotów dla Polonii ze świata. Dopiero opracowanie takiego programu pozwalałoby na to, żeby teoria powrotów do kraju miała jakiś skromny fundament. Jest wielu profesorów, nie tylko w wieku emerytalnym, którzy naprawdę chętnie wróciliby do kraju, ale jak przyjadą do Warszawy i zaczną się odbijać od urzędów, to po kilku takich spotkaniach mają dosyć tej teorii powracania do kraju. Na naszym forum padła taka poważna idea, żeby Polska, zamiast mówić piękne słowa o powrotach, przygotowała w dziedzinach medycznej czy akademickiej miejsca do objęcia, wraz z pomocą w uzyskaniu łatwego mieszkania. Tego nie ma i nikt się tym nie chce zajmować – takie rzeczy na tym forum wychodziły. Znalazły się we wnioskach, ale zarządza nimi układ, który chce się podlizywać władzy, a nie wymaga postępu. I na tym polega ta słaba strona.

wróć

Fotorelacje

Niepodległościowa gala w Centrum Parafialnym św. Stanisława Kostki w Woonsocket

10 listopada w parafii św. Stanisława Kostki w Woonsocket odbyła się gala z okazji 100-lecia niepodległości Polski. Lokalna Polonia zebrała się na pięknie udekorowanej na tę okoliczność w polskich barwach narodowych sali. Fot. Halina Głowacka

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com