Z inicjatywy Lady Blanki Rosenstiel powstał nowy fundusz stypendialny

05-20-2018

Od lewej: Lady...
Lady Blanka...
Muzeum Polaków...

Wdzięczność to uczucie, które wypływa z serca. Połączone jest z życzliwością dla osoby, która nam lub kochanym przez nas osobom, okazała dobroć. Nie zawsze mamy możliwość odwdzięczyć się natychmiast. Czasem okazja do odwdzięczenia się występuje dopiero po latach, a czasem nie mamy możliwości okazania wdzięczności osobiście. Dla człowieka z honorem istnieje jednak pojęcie „długu wdzięczności”, który niespłacony choćby w symbolicznej formie przechodzi na następne pokolenie w rodzinie.

Człowiek honoru zrobi wszystko, żeby nie odejść z tego świata nie upewniwszy się, że jego wolą dobroczyńcy lub ich potomkowie doznają w taki czy inny sposób dobra z jego strony. Wtedy dopiero zrobi mu się lekko na sercu, kiedy nawet zadawniony, ale nigdy niezapomniany „dług wdzięczności”, zostanie wyrównany. To właśnie jedna z pięknych i szlachetnych cech człowieczeństwa.

Zagrożenie zagłady

Od zakończenia II wojny światowej minęło ponad 70 lat. Żyją jeszcze osoby, które pamiętają. Były albo dziećmi, albo bardzo młodymi osobami. Młody umysł odbiera wszelkie doznania i przeżycia w sposób niezwykle intensywny. Pozostają one w pamięci na zawsze.

Niemiecka okupacja ziem polskich w latach 1939-1945 z całą pewnością była okresem, kiedy tragedie ludzkie wtapiały się w codzienność i stanowiły stały element egzystencji. Relacje świadków są wstrząsające. Był to okres brutalnej przemocy, prześladowań, zabijania ludności cywilnej, niszczenia i grabieży kultury polskiej i żydowskiej. Zaczęły się prześladowania Polaków, Żydów i Cyganów. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się Żydzi z całej Europy, a szczególnie z Polski, gdzie mieszkało ich najwięcej.

Zagłada całego narodu żydowskiego zgodna była z programem politycznym Adolfa Hitlera. Prześladowania rozpoczęły się zaraz po jego dojściu do władzy. Pierwsze lata II wojny światowej stanowiły nową fazę polityki eksterminacyjnej. Niemcy stworzyli getta w krajach okupowanych. Były to izolowane dzielnice miast przeznaczone dla ludności żydowskiej. Na terenach okupowanych przez Niemcy istniało ich setki. Deportowano tam ludność pochodzenia żydowskiego. Getta stanowiły etap przejściowy w akcji totalnej zagłady Żydów zamieszkałych w Rzeszy i były jedną z podstawowych form hitlerowskiej polityki całkowitego „rozwiązania kwestii żydowskiej”.

Pierwsze takie obozy przeznaczone do przetrzymywania, a także do uśmiercania więźniów, powstały w Niemczech w roku 1933. Po zaatakowaniu Polski w 1939 roku zakładano je również na terenie wielu obecnych państw europejskich: Austrii, Czech, Słowacji, Francji, Danii, Belgii, Holandii, Włoch, Łotwy, Estonii, Norwegii, Polski, Węgier, Serbii, Chorwacji, Słowenii, Bułgarii i Macedonii. Więźniów wykorzystywano głównie do niewolniczej pracy na rzecz Niemiec. Planem Hitlera było całkowite unicestwienie narodu żydowskiego.

W Polsce miały do tego służyć obozy zagłady, jak powstały w roku 1941 obóz w Kulmhof, a później także Treblinka II, Sobibór, Bełżec oraz największy z nich, założony na tyłach obozu koncentracyjnego Oświęcim (Auschwitz), obóz zagłady Brzezinka (Birkenau ).W obozach tych ludzi uśmiercano masowo.

Świat milczał

Nie pomogły odwaga i poświęcenie takich osób jak rotmistrz Witold Pilecki, który dobrowolnie dał się pojmać i wywieźć do obozu w Auschwitz, żeby spisać panujące tam nieludzkie warunki i zaistniałe zbrodnie i przesłać te informacje na zewnątrz. Przygotował pierwszą tajną notę na temat ludobójstwa w Auschwitz oraz zorganizował tam ruch oporu (Związek Organizacji Wojskowych).

Jan Karski, inny Polak, który był tajnym kurierem i emisariuszem Polskiego Państwa Podziemnego, ryzykując życiem zawiózł do Londynu dokumentację zw. „raportem Karskiego”. Były to przygotowane przez Armię Krajową informacje o eksterminacji Żydów z getta warszawskiego. Był tam również udokumentowany relacjami naocznych świadków załącznik o obozie zagłady w Bełżcu oraz protest pisarki polskiej Zofii Kossak-Szczuckiej: „nie możemy milczeć”, współzałożycielki organizacji „Żegota”, która ratowała Żydów.

W chwili wybuchu wojny w Polsce mieszkało 3.5 miliona osób pochodzenia żydowskiego, co stanowiło około 11% ludności. Było to wynikiem długiego procesu historycznego. W 1264 roku książę kaliski Bolesław Pobożny ogłosił statut gwarantujący Żydom wolność religijną i autonomię dla gmin żydowskich.

To właśnie dlatego ludność żydowska przybywała masowo do Polski, gdy w innych krajach europejskich wybuchły prześladowania Żydów. Przez całe wieki Polacy wykazywali życzliwość i tolerancję ludności pochodzenia żydowskiego, co sprzyjało wzrostowi liczebności i stworzeniu centrów żydowskiej kultury. Niemiecki okupant wprowadził plan zagłady narodu żydowskiego poprzez masowe mordowanie Żydów na zajętych przez III Rzeszę terenach polskich. Szacuje się, że wśród 6 mln wymordowanych podczas II wojny światowej obywateli polskich około 3 mln było pochodzenia żydowskiego.

Według ustawodawstwa norymberskiego Niemcy uznawały za Żyda osobę, w której rodzinie do trzeciego pokolenia wstecz była przynajmniej jedna osoba pochodzenia żydowskiego. Było to więc kryterium „rasowe”, a nie religijne lub kulturowe.

Zgodnie z paragrafem 5 dekretu Hitlera z 12 października 1939 roku generalny gubernator Generalnej Guberni Hans Frank w Warszawie w dniu 15 października 1941 r. wydał rozporządzenie o karze śmierci dla wszystkich Polaków udzielających pomocy Żydom.

W żadnym innym okupowanym przez Niemców kraju nie obowiązywało równie ostre prawo karne jak w Polsce, gdzie śmierć groziła każdej osobie za udzielenie Żydom schronienia, transportu, za dawanie lub sprzedawanie im żywności, a nawet za niezgłoszenie miejsca, w którym się ukrywali. Zazwyczaj wyrok wykonywano przez rozstrzelanie lub powieszenie. Inną formą kary było palenie domów, w których ukrywali się Żydzi, wraz z całą rodziną gospodarzy, dziećmi, gośćmi i dobytkiem.

Tragicznym przykładem takiego bestialskiego postępowania była zbrodnia we wsi Ciepielów, gdzie 6 grudnia 1943 r. niemiecka policja spaliła żywcem 31 członków rodzin Kowalskich, Obuchiewiczów, Skoczylasów i Kosiorów. Wiele innych rodzin polskich straciło życie za pomoc Żydom.

Samarytanie z Markowej

Jakże smutna jest również historia rodziny Ulmów ze wsi Markowa pod Łańcutem. Ojciec rodziny Józef Ulma był człowiekiem o wszechstronnych zainteresowaniach, posiadał niewielkie gospodarstwo rolne, zakładał we wsi pierwsze sady, usprawniał pasieki, hodował jedwabniki, kochał książki, był pasjonatem fotografii. W wieku lat 35 ożenił się z młodszą o 12 lat Wiktorią z domu Niemczak. Razem doczekali się sześciorga dzieci, które otaczali troską i miłością. Żyli skromnie w niewielkim domku na skraju wsi otoczonym ogrodem pełnym zieleni i kwiatów.

Na początku wojny w wiosce żyło około 30 rodzin żydowskich, razem około 120 osób. Część z nich wyjechała, a reszta musiała się ukrywać przed Niemcami. Pomimo że za udzielenie jakiejkolwiek pomocy groziła śmierć, dla wielu z mieszkańców Markowej miłość i współczucie dla bliźniego była silniejsza niż strach przed utratą życia.

Na oczach mieszkańców urządzano nieludzkie polowania na ukrywających się w okolicy Żydów. Złapanych zabijano bez litości, a ich ciała wrzucano do zbiorowych mogił. Ulmowie na strychu własnego domu przechowywali aż ośmioro prześladowanych Żydów. Były to ich dawne sąsiadki Layka i Golda Goldman z córeczką oraz pięciu mężczyzn z rodziny Szallów, którzy uciekli z pobliskiego Łańcuta. W rodzinie Ulmów wychowywało się sześcioro małych dzieci: Stasia, Basia, Władziu, Franuś, Antoś i najmłodsza Marysia, która miała w chwili śmierci półtora roczku. Ich rodzice Józef i Wiktoria musieli w pełni zdawać sobie sprawę z konsekwencji udzielania pomocy swoim żydowskim bliźnim. Z okien ich domu widać było tzw. „okopy”, do których wrzucano ciała pomordowanych Żydów i często słychać było przeraźliwe krzyki ofiar i strzały oprawców.

Na okupowanych terenach Niemcy zorganizowali swoją policję, a w mniejszych miastach żandarmerię. Kontrolę nad wsią Markowa sprawował posterunek w Łańcucie.

O świcie 24 marca 1944 r. furmanki z kilkunastoma żandarmami i granatowymi policjantami podjechały pod dom Ulmów. Najpierw zastrzelono ukrywających się tam Żydów. Na oczach świadków zginęli Layka i Golda Goldman oraz jej maleńka córeczka oraz wszyscy bracia Szall. Zdradził ich prawdopodobnie Włodzimierz Leś z rusińskiej wsi Biała. Następnie wyprowadzono przed dom Józefa i Wiktorię Ulmów. W tak tragicznych okolicznościach Wiktoria zaczęła rodzić swoje siódme dziecko, była bowiem w dziewiątym miesiącu ciąży. Przed domem słychać było straszne krzyki i płacz dzieci. Rozległy się kolejne strzały. To zabito na oczach dzieci Józefa i rodzącą Wiktorię. Następnie zabito po kolei wszystkie maluchy.

Po zabójstwie majątek rodziny zrabowano, a zabójcy 17 osób, w tym małych dzieci, przez kilka godzin pili wódkę na miejscu zbrodni. Wiadomość o bestialskim mordzie dotarła za pośrednictwem naocznych świadków do innych mieszkańców wsi. Pomimo to niektórzy mieszkańcy nadal ukrywali Żydów, ryzykując codziennie śmierć. Ocalili w ten sposób życie 21 osób. Większość z nich wyjechała po wojnie do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

We wsi Markowa powstało Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. rodziny Ulmów. Historię rodzin Ulmów i Goldmanów z Markowej zekranizuje reżyser Rafał Wieczyński w filmie pt. „Spójrz mi w oczy”.

Nie wolno nam zapomnieć!

Nie ma do dnia dzisiejszego dokładnych danych co do liczby osób pochodzenia żydowskiego uratowanych przez Polaków. Szacuje się, że ocalono tysiące istnień ludzkich. Nie ma też dokładnych danych o liczbie Polaków zamordowanych za pomoc Żydom. Wielu z tych szlachetnych ludzi nie przetrwało wojny. Inni nie chcieli wspominać tragicznych czasów traumy i cierpienia nawet po wojnie. Zmarli, zabierając ze sobą tajemnicę przeżyć z okupacji i historię swego poświęcenia. Żyją jednak jeszcze świadkowie tych wydarzeń. Spisane są ich relacje, które powinny być głoszone w świecie w wielu językach.

Pamięć jesteśmy winni wszystkim ofiarom. Zarówno Żydom, jak i tym, którzy zginęli w ich obronie. Tylko w okupowanej Polsce karano śmiercią za udzielenie pomocy osobom pochodzenia żydowskiego. Pomimo to, tysiące Polaków narażając życie swoje i najbliższych pomocy tej udzieliło. Postąpili zgodnie z zasadami ludzkiej przyzwoitości, kierując się miłosierdziem, chrześcijańskimi wartościami moralnymi lub po prostu zwykłą dobrocią. To właśnie dzięki takim odważnym ludziom uratowało się tysiące Żydów.

Faktem jest, że Polacy stanowią najliczniejszą grupę wśród nagrodzonych przez Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie Medalem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Wielu z nich otrzymało to niezwykłe wyróżnienie pośmiertnie. Zginęli albo w czasie wojny, albo umarli w rządzonej pod wpływami sowietów komunistycznej Polsce. Dla nich jest już za późno na okazanie im wdzięczności. Żyją jednak ich potomkowie.

Okazać wdzięczność

Wchodzi w życie nowe pokolenie Polaków, tych, którzy urodzili się już w kraju wolnym od wojen i wyniszczającego komunizmu. To właśnie temu pokoleniu można pomóc. Wykształcenie stanowi dla młodego człowieka klucz do samodzielnego życia, drogę do tworzenia nowych wartości w społeczeństwie, w którym żyje.

Lady Blanka Rosenstiel jest założycielką i dyrektorem Amerykańskiego Instytutu Kultury Polskiej w Miami a zarazem Konsulem Honorowym RP w Miami. To właśnie z jej inicjatywy powstał program ufundowania stypendiów na kształcenie młodych zdolnych Polaków pod nazwą: „POLSKO MY WAM DZIĘKUJEMY”.

Stypendia przeznaczone będą na pomoc w wykształceniu drugiej i trzeciej generacji Polaków, którzy pomagali ocalić naród żydowski od zagłady podczas II wojny światowej na terenach okupowanych przez nazistowskie Niemcy. Kandydaci do stypendium to polscy studenci, którzy poprzez swoje nowatorskie pomysły i zdolności chcą wprowadzić pozytywne zmiany w świecie w takich dziedzinach jak: nauki polityczne, prawa człowieka oraz kultura i sztuka. Nauka odbywać się będzie zarówno na renomowanych uczelniach uniwersyteckich w Stanach Zjednoczonych, jak i też na wyselekcjonowanych znakomitych uczelniach w Polsce. Program stypendialny jest na razie we wczesnej fazie rozwojowej, lecz dzięki szczodrości przyszłych ofiarodawców ma szansę na szybki rozwój.

Każdy dar będzie imiennie wymieniony. Student będzie wiedział, kto pomaga mu uzyskać wykształcenie, a darczyńcy będą wiedzieli, komu pomagają. Przyjmowane będą również donacje w mniejszej wysokości. Każdy dolar przeznaczony na edukację młodego pokolenia potomków tych szlachetnych Polaków, który nie wahali się poświęcić własnego bezcennego życia, jak i życia swoich niewinnych dzieci, to dowód wdzięczności. To osobisty wkład tych uratowanych z okrucieństwa II wojny światowej oraz ich potomków do zbudowania lepszego świata, gdzie nie ma miejsca dla nienawiści, a tolerancja i pokój pozwalają narodom żyć we wzajemnym szacunku i współpracy. Wpisuje się to dobrze w wysiłki umacniania dobrych relacji pomiędzy dwoma narodami i jest okazją do spłacenia długu honorowego dla Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej.

Ania Navas


W skład Komitetu Honorowego Funduszu Stypendialnego „POLSKO MY WAM DZIĘKUJEMY” wchodzą: Lady Blanka Rosenstiel, prof. Thaddeus Radzilowski, ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek. Fundusz jest okazją do uhonorowania zarówno ofiar narodu żydowskiego zamordowanych przez Niemców, jak i tych Polaków, którzy im pomagali. Będzie istniał w trzech kategoriach:

  • $20 000 Fundusz Stypendialny noszący imię ukochanej osoby, ofiary zbrodni hitlerowskich podczas II wojny światowej. Pokryje koszty 1 roku studiów na uniwersytecie amerykańskim.
  • $10 000 Fundusz Stypendialny noszący imię osoby, która zginęła niosąc pomoc Żydom. Pokryje koszty 1 semestru studiów na uniwersytecie amerykańskim.
  • $5 000 Fundusz Stypendialny noszący imię osoby, która pomagała Żydom i przeżyła wojnę. Pokryje koszty letniego programu nauczania na jednym z uniwersytetów amerykańskich.

Szczegółowe informacje oraz broszury w języku angielskim dostępne są pod adresem:

The American Institute of Polish Culture Inc.
1440 79th Street Causeway, suite 117
Miami, FL 33141
E mail: director@ampolinstitute.org
Tel. 305 864 2349
www.ampolinstitute.org


Lady Blanka Rosenstiel o inspiracji, którą kierowała się przy ustanowieniu programu „POLSKO MY WAM DZIĘKUJEMY”: „Idea Funduszu Stypendialnego powstała z wdzięczności. Nosiłam się z zamiarem stworzenia takiego programu pomocy dla zdolnych studentów polskich już od jakiegoś czasu. Przeżywszy II wojnę światową w Polsce byłam świadkiem strasznej tragedii i straciłam wielu moich bliskich w obozach koncentracyjnych i obozach pracy przymusowej. Jestem wdzięczna, że przeżyłam dzięki połączeniu przeznaczenia, determinacji i pomocy innych. Wszyscy, którzy przeżyli, łącznie z rzeszą Polskich Żydów, którzy ocaleli dzięki Polakom, powinni być wdzięczni. Nadszedł wreszcie czas, aby uznać i uhonorować bohaterskich mężczyzn i kobiety, którzy ryzykowali swoje życie pomagając innym w tak przerażającym okresie”.


*Tekst publikowany wcześniej w „Nowym Dzienniku”

wróć

Fotorelacje

Gala z okazji 100-lecia niepodległości Polski w Waszyngtonie

W środę, 10 października, w hotelu Mayflower w stolicy miały miejsce uroczystości upamiętniające 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Gospodarzem przyjęcia, które swoją obecnością zaszczycili członkowie administracji prezydenta Trumpa, była Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa we współpracy z niektórymi z największych polonijnych organizacji w kraju. Uroczystości prowadziła słynna amerykańska dziennikarka polskiego pochodzenia Rita Cosby. Fot. Darek Barcikowski

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Październik
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
10-18-2018
Spotkanie z Grzegorzem Braunem w parafii Matki Bożej Pocieszenia
10-19-2018
2. Festiwal Disco Polo w USA
10-19-2018
2. Festiwal Disco Polo w USA
10-19-2018
Muzyczny powrót do lat 50. i 60. w Polskim Klubie w Danvers
10-20-2018
Sympozjum „Odrodzenie Polski, 1918: Sympozjum z Okazji Stulecia”
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com