Dzięki operacji na...
W Polsce Filipek...

Julka Piskorska przejdzie na Florydzie kolejną operację

04-13-2018

13 listopada br. Julka Piskorska przejdzie w klinice medycznej doktora Drora Paleya kolejną operację. Choć poprzednie w pełni się udały i dziewczynka może już sama chodzić, potrzebna będzie kolejna wizyta. Koszt operacji to 30 tysięcy dolarów. Rodzice Julki po raz kolejny zbierają fundusze.

Historia dziewczynki z Lubartowa koło Lublina bardzo poruszyła Polonię na Florydzie. Julka urodziła się z bardzo rzadką chorobą – hemimelią kości strzałkowych. Jej nóżki nie miały kości strzałkowych, piętowych i skokowych oraz częściowo kości śródstopia i palców. Takie schorzenie zdarza się raz na 250 tys. urodzeń. Operacja na Florydzie u słynnego doktora Paleya była jedyną szansą, by mogła w przyszłości normalnie chodzić.

Cud dzięki wsparciu

Aby jednak mogła dojść do skutku, rodzice dziewczynki musieli zebrać ponad 1 mln zł. Na szczęście nie zabrakło ludzi o dobrym sercu. W akcję zbierania funduszy włączyła się także Polonia na Florydzie, a nawet sam papież Franciszek.

Operacja miała miejsce 27 maja 2015 roku w klinice medycznej w West Palm Beach. Była skomplikowana, trwała 10 godzin. Na szczęście wszystko poszło według planu dr. Paleya. Podczas operacji Julce zostały zrekonstruowane stawy skokowe, odpowiednio ustawione stópki, a także wyprostowane piszczele. Zostały jej także założone aparaty (tzw. fixatory), w których musiała być pół roku. Systematycznie były one podkręcane, dzięki czemu wydłużały się kości piszczelowe.

Gipsy zostały zdjęte 5 stycznia 2016 roku, po 7 miesiącach od operacji. Doktor Paley był zadowolony z wyników leczenia – kości dobrze się uwapniły i niepotrzebne były żadne protezy. 2 dni po zdjęciu gipsów dziewczynka postawiła pierwsze samodzielne kroki na swoich stopach, a po 2-letniej rehabilitacji nauczyła się prawidłowo chodzić.

„Juleczka ćwiczy równowagę i coraz lepiej jej to wychodzi. A co niektórzy twierdzili, że należy amputować nóżki. Jak bardzo się mylili. Dzisiaj Julka biega i bawi się na placu zabaw z innymi dziećmi. Może nie we wszystkim im dorównuje, ale ogólnie jest dobrze. Kochani, to jest też Wasza zasługa. Dzięki ogromnemu wsparciu mogliśmy wyjechać na operację do najbardziej doświadczonego w tej dziedzinie lekarza” – napisała na facebooku mama dziewczynki.

Teraz potrzebna jest jednak kolejna operacja, ponieważ kolanka Julki coraz bardziej się koślawią. „Robimy co możemy na rehabilitacji, jednak bez operacji nie damy rady zapobiec koślawości” – pisze mama dziewczynki. Koszt operacji to prawie 30 tys. dolarów, czyli około 120 tys. złotych. Poza 1 proc. podatku, rodzice Julki liczą też na wpłaty na specjalne konto. Szczegóły można znaleźć na facebooku Julki Piskorskiej – www.facebook.com/PiskorskaJulka.

Floryda jedynym ratunkiem

Na podobną operację nóżek, jaką przeszła na Florydzie Julka, czeka m.in. 3-letni Filipek z Żyrardowa (woj. mazowieckie). On również urodził się z hemimelią – nie ma stawów skokowych, nie ma kości strzałkowych, kości piszczelowe są zgięte 90 stopni w tył i znacznie skrócone, w lewej stópce ma tylko dwa paluszki, a w prawej trzy.

W Polsce operowany był już 3 razy, ale żadna operacja nie przyniosła efektu. „Od kilku miesięcy Filipek wyje z bólu niemal bez przerwy. Mamy szansę, najprawdopodobniej ostatnią, żeby Filipka czekało normalne życie” – napisała mama chłopca.

Doktor Paley miał operować Filipka w Polsce, ale kilka godzin przed operacją okazało się, że na oddziale jest dziecko z ospą wietrzną, które nie zostało odizolowane, więc mogło zarazić inne dzieci, w tym Filipa. Operacja się nie odbyła.

W czerwcu 2017 roku lewą nóżkę chłopczyka operowali polscy lekarze. Zamiast 2 godzin operacja trwała 5. – Filipek musiał mieć przetaczaną krew, był problem z utrzymaniem go w śpiączce. Z bólu nieludzko krzyczał, mimo cewników, przez które dożylnie podawano leki przeciwbólowe. Po 2 dniach okazało się, że doszło do rozsunięcia się drutów w nóżce i trzeba przeprowadzić reoperację! Powtórka z nieludzkiego cierpienia… – opisuje dramatyczną sytuację syna matka.

Dwa miesiące później Filipek miał operację prawej nóżki. Wyciąganie drutów z nóżek robiono bez żadnego znieczulenia. Chłopiec ponownie wiele wycierpiał, ale jak pisze jego matka, na nic się to zdało. – Ma 3 lata, a wciąż nie jest w stanie stanąć na nogi. Są tak okaleczone, że nie pasują na niego nawet ortezy – ubolewa.

Ubłagaliśmy z rodziną doktora Paleya, żeby zajął się naszym Filipkiem. Wciąż chce go leczyć, choć gdy widział efekty przeprowadzonych operacji, był w szoku. Musi naprawić to, co zostało zepsute, zoperować jego nóżki jeszcze raz. Poruszony naszą historią obniżył koszty leczenia do minimum – podkreśla matka i prosi o pomoc.

Wpłaty można dokonać na Fundację Siepomaga – ul. Za Bramką 1, 61-842 Poznań. Numer konta w Alior Banku to: 65 1060 0076 0000 3380 0013 1425, IBAN: PL, SWIFT: ALBPPLPW

Tytułem: 9891 Filip Suchecki darowizna.

Więcej o historii Filipka na: www.siepomaga.pl/operacja-filipka.

opr. ar

wróć

Fotorelacje

Bazar Bożonarodzeniowy w Amerykańskiej Częstochowie

Doroczny Bazar Bożonarodzeniowy został zorganizowany przez Polską Szkołę im. Matki Bożej Częstochowskiej przy Amerykańskiej Częstochowie. Bazar odbył się tradycyjnie już w sanktuaryjnej kafeterii. Można było na nim zakupić wiele polskich produktów i przedmiotów dekoracyjnych związanych z nadchodzącymi świętami. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com