Iwona Wajszczak Zdaniem Iwony...

„Moi klienci są dla mnie jak rodzina”

08-01-2017

Determinacja, zaangażowanie, wdzięk i wyciąganie wniosków z lekcji, jakie niesie życie – tak w kilku słowach można by scharakteryzować Iwonę Wajszczak, przedstawicielkę brokera Realty Executives Solutions, która w trakcie swojej pracy staje się nie tylko doradcą, ale również przyjacielem.

Od dzieciństwa miała żyłkę do sprzedaży. Zawsze myślała o tym, co może kupić, co sprzedać. Kraj, w którym się wychowywała – komunistyczna Polska, z nieustannym deficytem wszystkiego – paradoksalnie sprzyjał jej kreatywności.

Przesiadywałam w swoim pokoju i tworzyłam – szyłam ubrania, robiłam biżuterię z modeliny kupionej w Niemczech, sprzedawałam ją potem wśród znajomych i dalej, w ZSRR, NRD, skąd przywoziłam np. złote kolczyki czy inne niedostępne w Polsce towary. Z dzisiejszej perspektywy to, co robiłam, brzmi przerażająco. Sama się sobie dziwię, na co się porywałam jako nastolatka – śmieje się Iwona Wajszczak, energiczna agentka nieruchomości na Florydzie.

Ale gdy człowiek jest w trakcie czegoś, co z czasem wydaje się niebezpieczne, nie myśli o ryzyku. Dla mnie od dzieciństwa nie było rzeczy niemożliwych. Gdy czegoś chciałam – robiłam wszystko, by to zdobyć i mieć, po prostu – wspomina.

Wyjazdy i powroty

Do USA po raz pierwszy przyjechała w 1989 r. Pracując, podobnie jak wielu imigrantów, wśród amerykańskiej rodziny, miała szansę zobaczyć, jak Ameryka wygląda naprawdę, ile wspólnego ma z popularnym w Polsce wyobrażeniem.

Nie było tak, jak o tym słuchałam lub oglądałam to przez lata na filmach. Choć już wtedy zauważyłam i twierdzę tak do dziś, że Ameryka to kraj nieograniczonych możliwości – opowiada Iwona Wajszczak.            

W Polsce była świeżo upieczoną absolwentką studiów pedagogicznych i od 1 września miała iść do pracy jako nauczycielka nauczania początkowego. Ale...

Dostałam wizę. To było spełnienie moich marzeń o wyjeździe do USA. Nie zastanawiałam się długo, co robić. Zarobiłam na bilet i szybko go kupiłam. Od początku miałam tu bardzo dobry start, znakomicie się adaptowałam, rodzina Amerykanów mnie pokochała. Ale po 3.5 roku tęsknota za rodziną żyjącą w Polsce dała o sobie znać tak silnie, że postanowiłam wrócić – opowiada.

Polska, którą opuszczała, była jednak już tylko wspomnieniem, w chwili gdy wróciła do niej w 1993 r.

Tego samego dnia, gdy przyjechałam, płakałam, co ja tu robię. Rodzina przyjęła mnie wspaniale, wszyscy bardzo się cieszyliśmy, że znów się widzimy. W kraju zaszły zmiany, w sklepach było już sporo towarów, ale... mimo wszystko nie mogłam się tu odnaleźć, to było bardzo trudne doświadczenie – wspomina.

Za uzbierane na emigracji pieniądze kupiła pierwsze mieszkanie, w Warszawie. Wtedy też po raz pierwszy zetknęła się z rynkiem nieruchomości w Polsce, ze sposobem kupowania i sprzedaży mieszkań, z tutejszym ówczesnym serwisem lub raczej jego brakiem.

Pierwszy kontakt z agentami wypadł bardzo słabo. Kierowali się głównie prowizją, a jednocześnie nie za bardzo wiedzieli, jak mogą mi pomóc. Poczułam wtedy, że odnalazłabym się w tej branży, wiedziałabym, jak pracować – opowiada.

Ponieważ Polska wciąż nie do końca jej odpowiadała, wyjechała do Niemiec. A tak naprawdę myślami wciąż była w USA...

Dbałość, bliskość, adaptacja

Szukając amerykańskiego szczęścia, zrobiła to, do czego prędzej czy później i tak by doszło – w 1999 r. wróciła do USA.

I znów zaczynałam od zera, tym razem w nowej branży. Na Florydę trafiłam w 2000 r. i zastanawiałam się, co mogłabym tu robić. Najpierw byłam tzw. przewodnikiem sprzedawcy w eleganckim sklepie DILLARDS. Uwielbiałam kontakt z ludźmi, potrafiłam załatwić wszystkie sprawy i obsłużyć cztery osoby za jednym zamachem. Pracujące w tym samym miejscu Amerykanki patrzyły na mnie ze zdziwieniem, a często z zazdrością – opowiada Iwona Wajszczak.

W tym czasie doświadczyła też różnego podejścia w rozumieniu konkurencji, jaką się stanowi dla drugiego człowieka, pracownika. Podkreśla, że była to dla niej ważna lekcja. Dziś na agentów nieruchomości z innych firm patrzy jak na członków tego samego zespołu, do którego sama należy.

Lubię robić biznes zgodnie z zasadą win-win. Każdego klienta traktuję jak kogoś z rodziny – bardzo personalnie, dogłębnie poznaję jego historię, sytuację życiową i materialną, potrzeby codzienne i konieczne wygody, by dobrze się żyło w miejscu, które mu zaproponuję. W ten sposób zbliżamy się do siebie z ludźmi, którym pomagam. W końcu chodzi o znalezienie domu lub opłacalnej inwestycji – przekonuje agentka.

Po udanej transakcji towarzyszy w przeprowadzkach i podpowiada, w jaki sposób najlepiej zaadaptować się w okolicy. Ma sporą wiedzę na temat lokalnych warunków życia, którą zdobyła w czasie spędzonych tu lat i często się nią dzieli z nowymi polonijnymi przybyszami na Florydę.

Sprzedaż jest niejako efektem ubocznym. Lubię służyć pomocą i po prostu dbam o ludzi, którzy do mnie przyjdą. Moja praca w pewnym momencie przeradza się w większe zadanie. Ogromnie cieszą mnie bardzo dobre oceny i informacje zwrotne, które często otrzymuję. Po zakończonej Real Estate transakcji od pewnego czasu mam w swojej ofercie dla klientów darmowy trzydniowy rejs statkiem na Karaiby lub dwie noce hotelowe w różnych miejscach, np. Las Vegas, Meksyk czy Hawaje. Tak po prostu... w podziękowaniu za współpracę – mówi.

Pytana o wybór Florydy jako miejsca życia i swojej zawodowej aktywności, odpowiada, że urzekła ją piękna pogoda i to, że nie trzeba tu gromadzić, przechowywać, a potem wyciągać grubych ubrań, długich kozaków, każdego ranka odśnieżać i zdrapywać lodu z szyb auta. To walory, które doceniają osoby zmęczone aurą, jaka panuje w Polsce w listopadzie, często aż do marca.

Żyje się łatwiej i pogodniej, przyjemniej i zdrowiej. Ci, którzy mają regularny charakter pracy, korzystają z plaży, natury. Mieszkając tutaj, można to mieć na co dzień – opowiada.

Mieszkaj komfortowo...

Iwona Wajszczak pracuje dla międzynarodowej sieci Realty Executives Solutions. W biurze jest od 2006 r. Podkreśla, że znajduje się ono w doskonałym miejscu, a wśród pracowników panuje bardzo dobra atmosfera.

Moją specjalnością są rezydencje, domy mieszkalne i mieszkania, asystuję też kupującym i wynajmującym w sposób komercyjny. Można się do mnie zgłosić, jeśli szuka się domu, który chce się kupić, ale też wynająć. Żadnego klienta nie odrzucam. Nie boję się pracy, a w tej branży czasem trzeba przeskoczyć kilka poprzeczek, by coś załatwić. Jestem na to gotowa – przekonuje.

Rynek nieruchomości na Florydzie ocenia jako dosyć rozbudowany. W zależności od struktury rodziny, najczęściej sprzedają się domy z trzema sypialniami, dwoma łazienkami w granicach $1,500-2,200 stóp kw. powierzchni. Jest sporo dwupiętrowych, ale za zdecydowanie wygodniejsze uznaje jednopiętrowe.

Jeśli ktoś przeprowadza się na Florydę z północy, zwykle szuka miejsca podobnego do tego, w jakim mieszkał, a więc domu dwupiętrowego. Z czasem jednak klienci zmieniają je na jednopoziomowe – opowiada.

Jedną z najbardziej popularnych ofert są osiedla zagospodarowane, strzeżone, w nowym budownictwie, gdzie wszystko dopięte jest na ostatni guzik, a jednocześnie taki dom ma znacznie większą wartość.

Często zapraszam osoby szukające na nowe osiedla, gdzie deweloper oferuje pełną gamę możliwości i samemu można sobie wybrać np. ułożenie łazienki, kolor ścian, każdy najmniejszy detal. Mieszkania z rynku wtórnego zwykle i tak się remontuje, by je urządzić po swojemu, natomiast dom w nowym budownictwie to zdecydowanie lepszy kapitał – przekonuje agentka.

Klienta zainteresowanego kupnem prowadzi od początku. Najpierw zapoznaje z okolicą Sarasoty, pokazując lokalne oferty, opowiada o realiach życia, pobliskich szkołach i instytucjach, dostępnych atrakcjach. Wszystkie te informacje stopniowo będą także gromadzone na uzupełnianej na bieżąco stronie www.iwonasellsflorida.com.

...i zarabiaj pieniądze

Doradzam także w zakupach inwestycyjnych, ponieważ długotrwałe inwestycje w nieruchomości są jednymi z najlepszych. Przykładowo apartament z dwoma sypialniami kupiony za $135,000 można wynająć za $1,200-1,400. Żaden bank nie zaoferuje takiego zwrotu kapitału, a kilka dodatkowych nieruchomości daje pewne finansowe dochody i zabezpieczenie do emerytury. Często podpowiadam klientom różne rozwiązania – mówi Iwona Wajszczak. Podkreśla też, że mieszkania zakupione pod kątem wynajmu cieszą się dużym wzięciem. Wynika to m.in. z zapotrzebowania na pracowników.

Pielęgniarki, lekarze wynajmują nieruchomości na dwa-cztery lata, tyle średnio wynoszą ich kontrakty w pracy. Wszyscy, którzy tu przyjeżdżają i się osiedlają, potrzebują serwisu, więc jest, co robić. Na Florydę wciąż przenoszą się emeryci Amerykanie, ale także nasza Polonia. Teraz będzie tu przyjeżdżało coraz więcej osób z pokolenia baby boomers. Amerykanin, który tu przybywa i potrzebuje zastanowić się, czy to jest miejsce, gdzie chciałby osiedlić się na stałe, w czasie przemyśleń i poszukiwań wynajmuje mieszkanie. Ci, którzy mają nieruchomości na wynajem, właśnie na tym zarabiają. To zarobki rzędu nawet $700-800 miesięcznie po odliczeniu kosztów bieżących – zapewnia agentka.

Za możliwością pracy idzie zapotrzebowanie na miejsca zamieszkania. Dobrze sprzedają się domy i wynajmują apartamenty. Obydwa rynki – sprzedaży i wynajmu, zdaniem Iwony Wajszczak, idą łeb w łeb.

Emigracja – na Florydę?

Czy Floryda jest dobrym miejscem, gdzie można wyemigrować i zacząć życie od początku?

Zdecydowanie tak! Niedawno wróciłam z podróży po Europie i dochodzę do wniosku, że Ameryka wciąż jest numerem jeden w kategorii możliwości. Ale oczywiście wiele zależy od podejścia konkretnych osób, od potrzeb i oczekiwań. Znam Polaków, którzy mają pieniądze, przyjeżdżają tu i kupują mieszkania, prowadzą biznes. Spędzają np. pół roku na Florydzie, pół roku w Polsce. Tu ważne jest przestrzeganie prawa i pracowitość – to są drogi do sukcesu i klucze otwierające wszelkie drzwi – przekonuje Iwona Wajszczak.   

Jej zdaniem, jeśli ktoś chce, to pracuje. Na Florydzie dynamicznie rozwija się budownictwo, służba zdrowia i serwis. To branże, w których zapotrzebowanie na pracowników jest i będzie znaczne. Walorem jest też obecność licznego i prężnie działającego grona Polonii, spośród której wiele osób to także klienci Iwony Wajszczak. Sama o sobie mówi, że jest otwarta na współpracę, szczera i dostępna. Nie kryje jednak, że ma za sobą biznesowe i międzyludzkie porażki.

– Dla Polaków zrobiłabym wiele, bo rodacy są zawsze bliscy mojemu sercu. Ale mamy swoje wady jak wszyscy i też potrafimy nadużywać zaufania, dobroci oraz kombinować. O osobę zaufaną, lojalną, zorganizowaną i odpowiedzialną do współpracy nie zawsze jest łatwo. W Realty Executives Solutions będę miała sporo pracy, którą chętnie bym się podzieliła. Mam też liczne pomysły na różne biznesy. Ale do wszystkiego, jak w życiu, muszą się znaleźć odpowiedni wspólnicy. Pierwszeństwo zawsze będą mieli Polacy.

Aleksandra Nizioł


Iwona Wajszczak
4924 Tamiami Trail South, Sarasota. FL 34231
tel. 941 685 3290
www.iwonasellsflorida.com

wróć

Fotorelacje

Wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński w USA

– To była krótka, ale bardzo intensywna wizyta – mówi o pobycie wiceministra rozwoju Tadeusza Kościńskiego na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych konsul Sabina Klimek z Wydziału Handlu i Inwestycji Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. W dniach 19-22 listopada minister odbył w Bostonie, Nowym Jorku oraz Waszyngtonie szereg spotkań z inwestorami oraz przedstawicielami administracji amerykańskiej. Fot. Marcin Bolec

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com